Doniczki z duszą - od bajkowych kamieniczek po delikatne, romantyczne formy. Kolorowa ceramika, która wypełni Twój dom magią i sprawi, że rośliny rozkwitną jeszcze piękniej.
Dziś doniczki potrafią dopasować się do każdego wnętrza – od ogrodu przez taras aż po parapet, gdzie często pełnią funkcję zarówno domu dla rośliny, jak i elementu wystroju, który „robi klimat”.
Doniczki pojawiły się wtedy, gdy człowiek zorientował się, że rośliny niekoniecznie chcą rosnąć dokładnie tam, gdzie on ma na to ochotę. A już na pewno nie wtedy, gdy akurat zmienia miejsce zamieszkania faraon albo przesuwa się granica imperium.
W starożytnym Egipcie i Mezopotamii gliniane naczynia szybko zrobiły karierę jako przenośne ogródki - praktyczne, trwałe i znacznie mniej kłopotliwe niż przesadzanie palmy z wydmy na wydmę.
Z czasem doniczki zaczęły nabierać charakteru. Przestały być tylko „tym, w czym coś rośnie”, a zaczęły być „tym, co widać”.
Rozwój ceramiki, zwłaszcza w Chinach, sprawił, że naczynia na rośliny zaczęły wyglądać tak, jakby same chciały trafić na półkę, a niekoniecznie tylko pod paproć.
Prawdziwa rewolucja przyszła w XIX wieku, kiedy ludzie odkryli, że rośliny da się trzymać w domu i one z tego powodu nie obrażają się śmiertelnie.
Doniczki wprowadziły się wtedy na parapety, tarasy i do salonów, gdzie do dziś udają, że zawsze tam były - najlepiej w towarzystwie zielonego lokatora, który jakoś przeżyje nawet weekend bez podlewania.
I tak doniczka, początkowo skromny gliniany pojemnik, awansowała na ważny element wnętrza - czasem bardziej dekoracyjny niż sama roślina, ale zawsze gotowy uratować sytuację, gdy domowa dżungla potrzebuje odrobiny godności.
Doniczki to jedne z tych przedmiotów, które z pozoru wydają się niewinne, a w praktyce potrafią przesądzić o losie rośliny i wyglądzie całej przestrzeni. Bo choć wszystkie mają jedno zadanie – trzymać ziemię i roślinę w ryzach – to doniczka doniczce nierówna.
Doniczki tarasowe to twardziele.
Projektowane są z myślą o życiu na zewnątrz, gdzie deszcz, słońce, wiatr i nagłe zmiany pogody traktują je bez litości.
Zazwyczaj są większe, cięższe i bardziej odporne, bo mają przetrwać więcej niż jeden sezon i nie obrazić się na pierwsze przymrozki.
Doniczki parapetowe prowadzą spokojniejsze życie. Ich naturalnym środowiskiem jest wnętrze domu, gdzie liczy się wygląd, proporcja i to, czy dobrze prezentują się na parapecie albo półce.
Są lżejsze, mniejsze i często delikatniejsze, bo nie muszą udowadniać swojej odporności na śnieg czy palące słońce.
Różnice widać też w materiałach. Doniczki tarasowe powstają z tego, co ma szansę wytrzymać pogodowe kaprysy, natomiast doniczki domowe częściej stawiają na estetykę i lekkość.
Obie mają swoje zadania i obie spełniają je dobrze – pod warunkiem, że nie zamienimy im ról.
Styl również robi swoje.
Tarasowe doniczki lubią formy wyraziste, czasem surowe, czasem nowoczesne, które dobrze czują się wśród zieleni i otwartej przestrzeni. Parapetowe częściej są subtelne, spokojne i dopasowane do wnętrz, gdzie mają być tłem, a nie głównym bohaterem.
W skrócie – doniczki tarasowe są stworzone do przetrwania, a parapetowe do współżycia z domem. Jedne znoszą wiele, drugie dbają o klimat. A rośliny, jak to rośliny, po prostu chcą trafić do tej właściwej.
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.